No więc (dwója bęc) zaraz po zakupie trzeba było ogarnąć trochę spraw z takim staruszkiem (wg papierów 25 Lat ma) jakim się zaopiekowałem. Motor zakupiony od Handlarza z niewiadomą historią i nie potwierdzonym przebiegiem 78.209 km, ale w dobrej cenie. Brakuje Kasku ale szybko wskoczył taki na chwilę za dwie stówki Tornado GT XL w jedynym słusznym kolorze czyli czarny. Oczywiście jak to z tym magicznym skrótem :
i zaczęło się dokładanie tak od niskich cen, ale jak zwykle wyszło tak jak sloganie czyli coraz drożej.
- Akumulator zdecydowanie zdechnięty, pierwszy tydzień jeździłem z prostownikiem KD1290 pod siedzeniem któremu wymieniłem kabel sieciowy na taki długi 5m od odkurzacza co by można na dłuższym postoju go ładować z sieci energetycznej. Oczywiście na drugi dzień od zakupu jak nie odpalił to wszystko było wiadome więc zamówiłem nowy pasujący Banner 12V 22Ah o prądzie rozruchu 260A za tylko 345PLN + 65PLN pasek gumowy używany ale oryginalny co go ma trzymać żeby nie wyskoczył podczas kręcenia i problem rozruchowy mamy z głowy.
- Oponki leciwe ale z dobrym bieżnikiem, tylna tylko lekko zaczyna popękiwać w mało widocznych miejscach (nie ma się co dziwić w końcu ma 12 lat) No to się zakupiło Dunlop Road Smart II 160/60 18″ (70W) co wraz z perypetiami montażu (pan chciał mi pół motoru rozkręcić żeby kółko odkręcić a wystarczyło tylko motorka postawić na centralnej 20 cm wyżej np. dwie cegły podstawić) po taniości wyniosło 285PLN, ale tylko dlatego że oponka już 3 roczki miała. Wytrzymała prawie 25.000km przebiegu klei do ciepłego jak mało która, mogę polecać każdemu.
- Przegląd ! Wiadomo że motorkowi należy się wymiana płynów ustrojowych więc pierwszy był w warsztacie co by oko mechanika może coś wypatrzyło i podpowiedziało, ale wygląda że chyba wszystko w porządku bo uwag nie było. Olej do silnika i chłodnicy (bo to olejak) Motul 7100 10W40 4L wskoczył z nowym Filtrem za całe 257PLN. Do skrzyni też po wymianie wlało się 1L Motul 80W90 za 59PLN no i wiadomo że Powietrze co by z wtryskiwaczami zagadać chciało czyste musi być więc Filtr HFA7910 za 45PLN wpasował się jak trzeba (szkoda że pękniętego Airboxa mechanik nie zauważył, może ciemno było ?)
I tak oto piątego dnia pan Motórzysta wypoczywać zaczął kilemetry nawijając na kólka w radości i wesołości poruszania się w zielonym roadsterem.
Lecz nie nacieszył się zbytnio bo ledwo maszynę poznawszy ta mu o swej dolegliwości w najmniej własciwym momencie wspomniała :
10 dnia podjeżdżając pod dość spore wzniesienie gdzie droga z pierwszeństwem była i zatrzymując się jak to na przepisowego kierowcę wypada maszyna wsteczny po zatrzymaniu włączyła (hi hi hi) niezłe zdziwienie miałem jak zamiast stać motór w tył staczać się zaczął bo wężyk oryginalny czyli taki 25letni nagle popuścił i wyciek płynu zrobił zamiast pod górkę moto w miejscu postawić. Po szybkiej analizie i ruszeniu pod górę z przedniego hamulca problem ogarnąć za całe 120 PLN dało. Musiałem nowy wężyk ale już w stalowym oplocie wymienić bacznie się przy tym innym wężykom przyglądając i niestety stwierdzając że w najbliższym czasie wymienić je wypada bo jak wiadomo Hamulce w moto to rzecz święta mimo że ABS jest ale jak guma strzeli to cię nie wpomoże. I tak do do braci stalowych węży wskoczył komplet przedniego co uszczupliło budżet na podróże o 480PLN więcej.
I tu już tylko jeździć zostało bo do końca sezonu czyli 17 Września (5 miesięcy tylko na paliwo) prawie się nic więcej niespodziewanego nie wydarzyło. Ostatniego dnia wracając z Krakowa moc stracona została przy mocniejszym odkręceniu manetki co objawem zjedzonego sprzęgła było więc na sezon martwy czyli gdy moto w garażu zimowało nowe sprzęgło za tylko 1670PLN wskoczyło + wyciek odnaleziony za koszem się namierzyło i dwa uszczelniacze wału za 250 PLN wymienić musiałem. Do tego jeszcze za Airboxem pękniętą przelotkę znalazłem co kosztowałe grosze bo tylko 48 PLN oraz rozwaloną wtyczkę do pompy paliwa (niestety Chiński zamiennik za grosze wskoczył z braku dostępności oryginalnej) co mi raz psikusa zrobiła jak chłopaki ruszyli a ja jak cap w polu został :D. Pochwalić się wypada że motór sam rozpołowiłem, skrzynię z dyfrem na bok zrzuciłem a do tego narzędzia specjalistyczne wykonałem jak pręt centrowania kosza sprzęgła, nabijak uszczelniaczy na wał napędowy i kilka innych pomniejszych. A oto jak z jednego motora zrobić dwa:

bez baku, siodełek, chlapaczy, kółka ale prawie cały

z urwanymi nóżkami co by nie uciekł

Oooo nóżki się znalazły

a tym można kosz wycentrować przed skręceniem na amen
